Zrzut%2520ekranu%25202021-05-18%2520o%25

W Ołońcu w rosyjskiej Karelii, niedaleko granicy z Finlandią, w roku 1901 urodził się Witold Pilecki. 43 lata później, w liście do swojej chrześnicy Zofii Serafin, barwnie opisał to miejsce: „Zima: Daleka północ Rosji – gdzie jako dziecko gaworzyć się uczyłem – białe noce, zorze polarne (północne) wraziły mi się w jaźń moją – trzaskiem śliny zamarzającej w powietrzu – umiłowanie mrozu, umiłowanie otarcia się żywą skórą o śnieg – ogniem zda się palący – skrami skrzący się w blaskach słońca w dzień, nocą w migotliwej poświacie zielonych gwiazd mrugających – uśmiechniętego księżyca. Wiosną – pragnąc bym objąć ziemię parującą – do piersi przytulić – mgłą gęstą ulecieć, uróść, zgęstnieć, ściemnieć – tam w górze – Rozbłyskując w nocy zygzakiem błyskawicy. – Piorunem w ziemię uderzyć. Wrócić – w strugach ulewnych – pierwszej burzy. Odżywić, spoić! – każde „roślidełko”. Pęk każdy – w liść – kwiat – zamienić. Krzewy, drzewa, stawy, rzeki, norki, gniazda – wszystkim – wstrząsnąć! – Zapłodnić w krąg wszystko. Kazać żyć!”. Jak to miasteczko wygląda obecnie?

Nad Ołonką

dyrektor Biura Edukacji IPN

Adam Hlebowicz


Ołoniec liczy dziś niespełna 10 tysięcy mieszkańców i jest stolicą rejonu. Niegdyś, trzysta – czterysta lat temu, był stolicą całej Karelii, choć znajduje się na południowym krańcu regionu, ale z okresu prosperity pozostało niewiele. Cała Karelia gwałtownie się wyludnia, może jedynie w Pietrozawodsku, obecnej stolicy regionu, liczba mieszkańców jest stabilna. Nota bene, dwa lata przed swoim bratem w Pietrozawodsku na świat przyszła Maria Pilecka. Co ciekawe, rejon ołoniecki jest jednym z nielicznych, gdzie większość mieszkańców (60 proc.) stanowią Karelczycy. To podstawowy problem regionu – gwałtowna utrata tożsamości i szybki proces rusyfikacji mieszkańców. Niegdyś był przeprowadzany siłą, teraz powszechna globalizacja daje takie oto skutki. Gdy chodzi o emigrację, Rosjanie wyjeżdżają najczęściej do dużych miast rosyjskich, a Karelowie do Finlandii.

Witold Pilecki z nianią, Ołoniec 1902r. Fot. Zbiory rodziny Pileckich

Witold Pilecki z nianią, Ołoniec 1902r. Fot. Zbiory rodziny Pileckich

300 kilometrów od Petersburga


Żeby dostać się do Ołońca z Polski, najpierw trzeba dotrzeć do Petersburga. Potem zostaje tylko samochód i około 300 km, niezłą drogą, w kierunku północnowschodnim. Kiedy się tu dociera, zwraca uwagę rzeka, a nawet dwie – Megrega i Ołonka, które urozmaicają krajobraz. Łączą się w Ołońcu – i stąd, pod wspólną nazwą Ołonka, płyną w kierunku zachodnim, żeby zasilić wody niedalekiej Ładogi, największego jeziora Europy. W kilku miejscach miasteczka, żeby przejść z jednego brzegu rzeki na drugi, rozpięte są drewniane mosty, niektóre podwieszane, które dodają malowniczości Ołońcowi. Tutaj 13 maja 1901 roku urodził się i spędził dziewięć pierwszych lat życia Witold Pilecki. W 2013 r. miał w Ołońcu stanąć pomnik ku czci tego jednego z najodważniejszych ludzi II wojny światowej i lat powojennych. Niestety, z nieznanych przyczyn obelisk nie powstał. A była już wydana zgoda miejscowych władz. Napis na pomniku miał głosić: Tu w Ołońcu na Ziemi Karelskiej urodził się wybitny Polak rotmistrz Witold Pilecki. 1901-1948. Twórca ruchu oporu w KL Auschwitz (Oświęcim). Bohater II wojny światowej. Inicjatorem tego przedsięwzięcia była organizacja polonijna z Republiki Karelii. Będziemy zabiegać, aby w miejscowym muzeum wydzielono chociaż kawałek przestrzeni na zorganizowanie stałej wystawy o Witoldzie Pileckim, żebyśmy my i nasi goście mieli, gdzie położyć kwiaty – wyjaśnia Natalia Kopecka, przewodnicząca organizacji karelskich Polaków. Niezależnie od tego, co roku delegacja tutejszych naszych rodaków pojawia się w Ołońcu i składa kwiaty. Oficjalnie na ponad 700 tysięcy mieszkańców Karelii – trzy tysiące to Polacy.

Wjazd do Ołońca, Fot. A. Hlebowicz

Wjazd do Ołońca, Fot. A. Hlebowicz

winietka_Rakowiecka37.png

Kraina jezior, rzek, zieleni i błot


Kiedy się spaceruje po miasteczku, ma się wrażenie, że czas tutaj już dawno stanął. Na jednej z tablic informacyjnych widnieje napis: Ołoniec – forpoczta Państwa Rosyjskiego. Faktycznie, prawie dotąd sięgała niegdyś potęga Szwecji i tu dopiero zaczynała się Rosja. Drewniane domy, niekiedy całkiem obszerne, dzielące przestrzeń na tę dla ludzi i drugą, dla zwierząt. W jednym z takich najbardziej okazałych domostw mieszkała rodzina Pileckich. Podobno z okna był widok na rzekę Megregę. Tu się spędzało monotonny czas jesienno-zimowy, słuchało muzyki Chopina granej przez matkę, zapraszało polskich, ale i rosyjskich znajomych. Dodać trzeba, że Karelia to kraj wielkich jezior i rzek, pełen zieleni, ale i błot. Atrakcyjny przyrodniczo, choć surowy. Ozdobą miejscowości jest sobór, czyli katedra prawosławna pod wezwaniem Ikony Matki Boskiej Smoleńskiej. Położony na wyspie, dotrzeć do niego można jednym z trzech drewnianych, solidnych mostów. Przed świątynią wisi sześć stosunkowo nowych dzwonów, które można podziwiać z bardzo bliska. Obiekt pochodzi z 1828 r., w czasach sowieckich przez wiele lat był zamknięty. Obecnie został odnowiony i poświęcony przez arcybiskupa karelskiego w 2010 r. Główna siedziba biskupa prawosławnego to Pietrozawodsk, jednak pozostawienie drugiego soboru w Ołońcu jest hołdem dla przeszłości miasta. Pileccy modlili się w domu. Niekiedy udawało się im zaprosić księdza katolickiego, który za specjalnym zezwoleniem odprawiał u Pileckich mszę, na którą schodziło się miejscowe polskie towarzystwo.

Ołoniec  w latach 20. Fot. NAC

Ołoniec w latach 20. Fot. NAC

Polska kolonia


Warto dodać, że w Ołońcu 61 lat przed Pileckim urodził się Walerian Mroczkowski, powstaniec styczniowy, fotograf, przyjaciel Michaiła Bakunina, sam zresztą z przekonań również anarchista, który zmarł w 1889 roku w Paryżu. Świadczy to o tym, że nieliczna polska kolonia mieszkała tu dużo wcześniej, niż pojawiła się w Ołońcu rodzina Pileckich. Zazwyczaj powodem obecności Polaków i tutaj, i w innych częściach ogromnego imperium Romanowów, były najpierw represje władz rosyjskich wobec Polaków, a potem – coraz częściej – chęć znalezienia dobrej pracy, czy w ogóle jakiegoś zajęcia. Nieprawdą jest, co czasami pojawia się w różnych opracowaniach, że rodzina Pileckich trafiła do Ołońca wskutek represji popowstaniowych. Owszem, rodzina była represjonowana za udział w powstaniu – dziadek Witolda, Józef, za pomoc powstańcom został zesłany w okolice Tomska na Syberii, ale takim miejscem zsyłki nie była Karelia. Jak wielu spauperyzowanych, pozbawionych majątków Polaków – młode pokolenie szukało najpierw dobrego wykształcenia, a potem pracy w swoim zawodzie. Tak też postąpili synowie Józefa, w tym Julian, który po ukończeniu Instytutu Leśnego w Petersburgu w 1886 roku znalazł pracę leśnika, a potem inspektora leśnego właśnie w Karelii. Poza malowniczym soborem, niewiele można we współczesnym Ołońcu zobaczyć, chyba jeszcze tutejsze Muzeum Krajoznawcze. Wspaniale byłoby, gdyby właśnie tu, zgodnie z życzeniem karelskiej Polonii, została umieszczona tablica i stała wystawa poświęcona Witoldowi Pileckiemu. Wówczas może więcej Polaków trafiałoby w to miejsce.

Instytut Leśny w Petersburgu na pocztówce z pocz. XXw. Fot. Wikipedia

Instytut Leśny w Petersburgu na pocztówce z pocz. XXw. Fot. Wikipedia

Cerkiew w Ołońcu, Fot. A. Hlebowicz

Cerkiew w Ołońcu, Fot. A. Hlebowicz

Dzwony z Ołońskiej cerkwi Fot. A. Hlebowicz

Dzwony z Ołońskiej cerkwi Fot. A. Hlebowicz

Współczesny widok Ołońca Fot. A Hlebowicz

Julian Pilecki w mundurze carskiego leśnika, Ołoniec, Fot Zbiory rodziny Pileckich

Julian Pilecki w mundurze carskiego leśnika, Ołoniec, Fot Zbiory rodziny Pileckich