980x285nagłówek.png
WiN.jpg

Jarosław Wróblewski

Dzień Żołnierzy Wyklętych

Prezes Janusz Kurtyka zaproponował, aby święto Żołnierzy Wyklętych ustanowić 1 marca –wtedy zamordowano siedmiu ostatnich członków Zarządu Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, największej powojennej organizacji podziemia antykomunistycznego.

Dlaczego „Wyklęci”?

 

W 2008 r. w rozmowie dla „Czasu Ciechanowa” z Grzegorzem Wąsowskim z Fundacji „Pamiętamy”, instytucji, która po 1989 r. jako pierwsza stawiała po całej Polsce pomniki zamordowanym przez komunistów żołnierzom powojennego podziemia niepodległościowego z wykutymi na tablicach nazwiskami – pytałem, dlaczego tych żołnierzy nazywa się wyklętymi? Czy to określenie zostało zaczerpnięte z tytułu wydanej w 1996 r. książki „Żołnierze Wyklęci” Jerzego Śląskiego? – Nie. Wymyślił je mój kolega, Czarek Karwowski. Było to przy okazji pierwszej zorganizowanej przez nas wystawy poświęconej podziemiu antykomunistycznemu, prezentowanej na Uniwersytecie Warszawskim jesienią 1993 r. Uznałem tę nazwę za znakomitą – idealnie bowiem oddawała fakt wyłączenia żołnierzy tego podziemia ze wspólnoty narodowej, jakby amputowania historii ich walki i złożonej przez nich ofia-

ry ze zbiorowej świadomości i wrażliwości historycznej społeczeństwa polskiego. Przy czym nie chodziło tu bynajmniej o okres PRL – komuniści, mimo zinstytucjonalizowanej, długoletniej propagandy, nie byli w stanie tego zrobić, a to dlatego, że nigdy nie mogli uzyskać przymiotu członków wspólnoty narodowej, której fundamentem jest przecież poszanowanie współplemieńców, poszanowanie wytworzonej przez wspólnotę państwowości i wreszcie szacunek dla przeszłych pokoleń i ich pozytywnego dorobku, który dla współczesnych jest punktem wyjścia do dalszego rozwoju. Zawarte w nazwie żołnierze wyklęci oskarżenie adresowane było do elit opiniotwórczych z okresu początku III RP. Było to oskarżenie o pominięcie najważniejszego, najbardziej dramatycznego i najbardziej heroicznego rozdziału z historii oporu przeciwko reżimowi komunistycznemu. Oskarżenie właśnie o wyeliminowanie żołnierzy antykomunistycznego podziemia zbrojnego z budowanej w warunkach wolnego już państwa świadomości społecznej – mówił Wąsowski.

Wystawa i album

 

Pod koniec 1993 r. z inicjatywy Ligi Republikańskiej wywodzącej się z podziemnego Niezależnego Zrzeszenia Studentów Uniwersytetu Warszawskiego w Auditorium Maximum zorganizowano wystawę „Żołnierze Wyklęci. Antykomunistyczne podziemie zbrojne”, gdzie w przestrzeni publicznej głośno upomniano się o pamięć przez lata wymazywanych ze zbiorowej pamięci i szkolnych podręczników niezłomnych bohaterów. Podczas otwarcia wystawy Leszek Czajkowski w utworze „Żołnierzom Wyklętym” śpiewał wówczas z Pawłem Piekarczykiem:

Osuszył czas mokradła krwi,

Czerwone słońce znów w zenicie...

Czy warto było w wojny dni

Za taki kraj oddawać życie?

 

Słychać pokoleń drwiący śmiech,

To komuniści mają święto,

Lecz Mądry Bóg w Osobach Trzech

Pojmuje, za co Was wyklęto. (…)

Wystawę oto macie dziś,

Skoro najlepszą bronią pamięć

I groźna tej wystawy myśl

- Że wolnych ludzi nic nie złamie.

Niech się prostuje nieszczęść splot

I niechaj drżą moskiewskie karły.

Hańba wierzącym w Sierp i Młot,

Chwała za niepodległość zmarłym.

Zanim ostatni pójdzie z Was

W niebieskiej partyzantce służyć,

Wszyscy staniemy jeszcze raz.

Może historia się powtórzy...

Czas pokazał, że to wydarzenie zapoczątkowało cykl przemian. W kolejnych latach wystawa była pokazywana w miastach całej Polski, a 18 maja 1999 r. trafiła do Sejmu. Przy tej okazji wydawnictwo „Volumen” Adama Borowskiego, wypuściło na rynek piękny album „Żołnierze Wyklęci. Antykomunistyczne podziemie zbrojne po 1944 r.”, a jeden z egzemplarzy został ofiarowany Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II. W publikacji, wśród setek szerzej nieznanych zdjęć żołnierzy niepodległościowego podziemia, znalazły się biogramy, opisy walk, dokumenty, afisze i artykuły prasy podziemnej.

Historycy od „Wyklętych”

 

Jacek Pawłowicz, dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL, we wstępie do książki „Kwatera Ł. Wolność jest kulopodporna” napisał, że na wspomnianej wcześniej wystawie po raz pierwszy użyte zostało w przestrzeni publicznej określenie „Żołnierze Wyklęci”: Rozpoczęła się walka o pamięć, o jej przywracanie wszystkim zamordowanym przez komunistycznych zdrajców żołnierzom Antykomunistycznego Powstania. Walka o przywracanie honoru Polsce. W gronie historyków badających dzieje „Wyklętych" uformowały się wówczas dwa środowiska. Krakowsko-rzeszowskie – skupione wokół redakcji założonych przez Andrzeja Zagórskiego „Zeszytów Historycznych WiN”, w której składzie byli m.in. Janusz Kurtyka, Zbigniew Nawrocki, Wojciech Frazik, Zdzisław Zblewski, Grzegorz Ostasz, Zbigniew K. Wójcik, Filip Musiał, Tomasz Balbus, oraz warszawskie – stworzone przez prof. Tomasza Strzembosza, jego seminarzystów i doktorantów, m.in.: Tomasza Łabuszewskiego, Piotra Niwińskiego, Janusz Marszalca, Sławomira Poleszaka, Kazimierza Krajewskiego. Oba środowiska w roku 2000 spotkały się w powstającym właśnie Instytucie Pamięci Narodowej. W gronie historyków Instytutu znalazł się także Krzyszof Szwagrzyk, który od wielu lat prowadził samotnie badania nad zbrodniami komunistycznego aparatu represji (szczególnie sędziów i prokuratorów), poszukiwał miejsc zbrodni komunistycznych oraz pochówku ich ofiar. Również ja, jako seminarzysta prof. Tomasza Strzembosza, miałem zaszczyt znaleźć się w tym gronie i uczestniczyć w pracach przywracających pamięć o żołnierzach Antykomunistycznego Powstania. Ważna była uchwała podjętą przez Sejm w 2001 r., kiedy to uznano „zasługi organizacji i grup niepodległościowych, które po zakończeniu II wojny światowej zdecydowały się na podjęcie nierównej walki o suwerenność i niepodległość Polski”.

Postawa Lecha Kaczyńskiego

 

Wiele dla przywracania pamięci zrobił prezydent Lech Kaczyński, który honorował wysokimi odznaczeniami żyjących, poległych i zmarłych żołnierzy antykomunistycznego podziemia. Orderami Orła Białego zostali przez niego uhonorowani 27 lipca 2006 r. gen. August Emil Fieldorf i rtm. Witold Pilecki. W 2008 r. pośmiertnie odznaczył Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski Józefa Franczaka „Lalusia”, za wybitne zasługi dla niepodległości Polski. O nieznanych wcześniej bohaterskich postaciach zaczęło być głośniej. W kalendarium z 2009 r., znajdującym się na oficjalnej stronie prezydent.pl, możemy przeczytać komunikat „Polityka przywracania pamięci”, który jasno informuje o przełomowych zasadach i celu prezydenckiego działania: Priorytetem polityki odznaczeniowej zainicjowanej i prowadzonej przez Lecha Kaczyńskiego jest honorowanie „cichych bohaterów”, czyli osób zasłużonych dla polskiej wolności i niepodległości, lecz na przestrzeni lat niedocenionych, „Przywracanie pamięci” to konsekwentnie prowadzone od początku kadencji działania przypominające ważne, a mało znane lub nieznane wydarzenia historyczne. Polityka orderowa obecnego prezydenta różni się od poprzedników tym, że jej naczelnym celem jest uhonorowanie zasług osób walczących o niepodległość w trzech konspiracjach: w latach 1939–1945, zaraz po wojnie oraz w latach 60., 70. i 80. Z uwagi na fakt, że kandydatury bohaterów tamtych lat nie są zgłaszane prezydentowi przez organy uprawnione, w większości przypadków Lech Kaczyński korzysta z ustawowej możliwości nadawania orderów i odznaczeń z inicjatywy własnej. Odznaczani zostali przedstawieni w pięciu grupach, z których w pierwszej znaleźli się: Przedstawiciele kombatantów, „Żołnierze Wyklęci”, żołnierze WiN, AK, NSZ.

Dlaczego 1 marca?

 

W wywiadzie dla portalu Fronda.pl w 2013 r. Arkadiusz Karbowiak (były wiceprezydent Opola i jeden z inicjatorów powstania w 2006 r. w tym mieście pomnika poświęconego żołnierzom antykomunistycznego podziemia), zapytany przeze mnie o kulisy powstania Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, opisał spotkanie historyków we Wrocławiu w listopadzie 2008 r., na które został zaproszony przez prezesa Instytutu Pamięci Narodowej Janusza Kurtykę: – W spotkaniu uczestniczyłem wspólnie z Bogdanem Bocheńskim, a oprócz Janusza Kurtyki był również prof. Suleja, dr hab. Krzysztof Szwagrzyk i prof. Krzysztof Kawalec. W rozmowie przedstawiłem propozycję ustanowienia Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, a prof. Kurtyka powiedział, że również myślał o takim dniu, i że bardzo mu się podoba ta inicjatywa. Zaproponowałem dwa terminy: 2 września – datę powstania WiN – i 7 maja, datę rozwiązania organizacji „Nie” i powstania Delegatury Sił Zbrojnych. To jednak nie były dobre terminy, bo na 1 września przypadała rocznica rozpoczęcia wojny, a 8 maja jej zakończenia, wiec gdyby którąś z tych dat przyjęto, uroczystości praktycznie by się na siebie nakładały. Prezes Kurtyka zaproponował, aby święto żołnierzy podziemia antykomunistycznego ustanowić 1 marca, bowiem wtedy zamordowano siedmiu ostatnich członków zarządu Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, największej powojennej organizacji podziemia antykomunistycznego. Ustaliliśmy więc wspólnie, że ta data jest bezwzględnie najlepsza. Karbowiak wspomina, że 1 marca 2009 r. w Opolu odbyły się uroczystości, na które zaproszeni zostali kombatanci i delegacja z IPN z Wrocławia. Zbierane były też podpisy pod apelem, który został wysłany do posłów. Inicjatywa jednak utknęła: - Niestety, kilkunastu posłów wyraziło akceptację dla tej inicjatywy i to było wszystko. Nic się nie działo, więc zadzwoniłem do prezesa Kurtyki we wrześniu 2009 r. i zaproponowałem kolejne spotkanie, tym razem w Warszawie. W jego trakcie zasugerowałem, żeby spotkał się z prezydentem Lechem Kaczyńskim i zaproponował, aby inicjatywę ustawodawczą w tej kwestii podjął pan prezydent, aby nie przepychać się przez partyjne gremia polityczne. Sporządziłem stosowny dokument, pod którym podpisał się prezydent Opola oraz przedstawiciele lokalnych i ogólnopolskich organizacji kombatanckich: Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych i WiN. Podpisał się również prezes IPN. Ruszyło się dzięki mediom.

Przełomowa ustawa

 

26 lutego 2010 r. prezydent Lech Kaczyński złożył w Sejmie swój projekt uczczenia „Żołnierzy Wyklętych” z propozycją, aby symbolicznym dniem ich święta był 1 marca, na pamiątkę zamordowania na Rakowieckiej 1 marca 1951 r. siedmiu działaczy IV Zarządu Głównego Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, na czele z ich prezesem, ppłk. Łukaszem Cieplińskim. W uzasadnieniu projektu ustawy prezydent napisał, że nowe święto będzie „wyrazem hołdu dla żołnierzy drugiej konspiracji za świadectwo męstwa, niezłomnej postawy patriotycznej i przywiązania do tradycji patriotycznych, za krew przelaną w obronie Ojczyzny. (…) Narodowy Dzień Pamięci »Żołnierzy Wyklętych« to także wyraz hołdu dla licznych społeczności lokalnych, których patriotyzm i stała gotowość ofiar na rzecz idei niepodległościowej pozwoliły na kontynuację oporu na długie lata”. Niestety, ówczesny Sejm nie przyjął uchwały prezydenta, jak proponowały środowiska kombatanckie skupione wokół Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych – przez aklamację i bez poprawek. 10 kwietnia 2010 r. doszło do katastrofy smoleńskiej, w której zginęli mocno zaangażowani w to dzieło: prezydent Lech Kaczyński, prezes Janusz Kurtyka i prezes Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Czesław Cywiński.

1 marca 2011 roku

 

Projekt ustawy Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych utknął w Sejmie prawie na rok. Dzięki zainteresowaniu mediów projektem zajęli posłowie. Najbardziej zdeterminowany był w tej kwestii Maciej Walaszczyk, wówczas dziennikarz „Naszego Dziennika”. Ustawę skierowano na szybką ścieżkę legislacyjną i przeszła przez Sejm w tempie ekspresowym. Historyk Piotr Szubarczyk w książce Joanny Wieliczko-Szarkowej „Żołnierze Wyklęci” wspomina, że niepotrzebnie zamieniono w preambule określenie „Powstanie Antykomunistyczne” na enigmatyczne „podziemie antykomunistyczne”. Mimo to preambuła jest bardzo wyrazista i jednoznaczna: W hołdzie „Żołnierzom Wyklętym” – bohaterom antykomunistycznego podziemia, którzy w obronie niepodległego bytu Państwa Polskiego, walcząc o prawo do samostanowienia i urzeczywistnienie dążeń demokratycznych społeczeństwa polskiego, z bronią w ręku, jak i w inny sposób, przeciwstawiali się sowieckiej agresji i narzuconemu siłą reżimowi komunistycznemu. Prezydent Bronisław Komorowski podpisał ustawę pod koniec lutego, więc 1 marca 2011 r., w 50 rocznicę stracenia IV Zarządu Głównego Zrzeszenia WiN, można było wreszcie – po raz pierwszy w dniu święta państwowego – oddać w wolnej Polsce hołd Żołnierzom Wyklętym.

materiał z Biuletynu Rakowiecka 37 Nr. 9

Znicz.jpg

Fot. MŻWiWP PRL