mokry_tytulowa_p.png

Mokry karcer został zbudowany w latach 1948-49 w piwnicach kompleksu Pawilonu Śledczego MBP na Mokotowie, nazywanego Pałacem Cudów. Obok wejścia były drzwi klatki schodowej prowadzącej na górę, do pokojów przesłuchań. Przy celi z wodą była tzw. ciemnica, gdzie przetrzymywano więźniów w całkowitej ciemności, w samotności i chłodzie. Nieodzownymi „współlokatorami” karcerów były szczury.  W karcerze mokrym śledczy zmuszali przesłuchiwanych do przebywano godzinami w wodzie pełnej fekaliów. Według wspomnień więźniów dręczono tutaj na dwa sposoby: kazano stać albo kucać po szyję w zanieczyszczonej odchodami wodzie. Są relacje o topieniu się w fekaliach. Dodatkową torturą było lodowate powietrze, które wpadało przez okno pod sufitem, otwarte w chłodne pory roku. Kiedy przychodziła wiosna okno było zamykane, a przed zamknięciem dodatkowo izolowane szmatami, powodując niewyobrażalny zaduch i fetor w pomieszczeniu. Kilkudniowe przebywanie przynosiło wielkie cierpienie. Podczas odbywania kary więźniowie słyszeli krzyki dochodzące zza ścian. W murach mokrego karceru są ślady po metalowych elementach, które prawdopodobnie służyły do przykuwania więźniów.