Czerwona zaraza

Józef Szczepański


Czekamy ciebie...

Czekamy ciebie, czerwona zarazo, Byś wybawiła nas od czarnej śmierci, Byś kraju, co był rozdarty na ćwierci Była zbawieniem – witanym z odrazą.


Czekamy ciebie, ty potęgo tłumu Zbydlęconego pod tych rządów knutem. Czekamy ciebie, byś nas zgniotła butem, Pośród słów pustych i haseł poszumu.


Czekamy ciebie, ty, odwieczny wrogu, Morderco krwawy tylu naszych braci… Czekamy ciebie…nie, by ci odpłacić, Lecz chlebem witać na zburzonym progu.


Żebyś wiedział, nienawistny zbawco Jakiej ci śmierci życzymy w podzięce I jak bezsilne zaciskamy ręce Pomocy prosząc, podstępny oprawco.


Żebyś ty wiedział jak to strasznie boli Nas, dzieci Wolnej, Niepodległej, Świętej… Skuć się w kajdany łaski twej przeklętej, Cuchnącej jarzmem wiekowej niewoli.


Żebyś ty wiedział, dziadów naszych kacie, Sybirskich więzień ponura legendo Jak twoją dobroć wszyscy kląć tu będą, Wszyscy – Słowianie, wszyscy – twoi bracia!


Legła twa armia zwycięska, czerwona U stóp łun jasnych płonącej Warszawy I ścierwią duszę syci bólem krwawym Garstki szaleńców, co na gruzach kona.


Czekamy ciebie – nie dla nas, żołnierzy – Dla naszych rannych. Mamy ich tysiące… I dzieci tu są, i matki karmiące, I po piwnicach zaraza się szerzy…


Miesiąc już mija od Powstania chwili, Łudzisz nas czasem dział twoich łomotem Wiedząc, jak ciężko będzie trzeba potem Powiedzieć sobie, że z nas znów zakpili!


Czekamy ciebie. Ty zwlekasz i zwlekasz. Ty się nas boisz – i my wiemy o tym. Chcesz byśmy wszyscy tu legli pokotem. Naszej zagłady pod Warszawą czekasz!


Nic nam nie zrobisz. Masz prawo wybierać: Możesz nam pomóc, możesz nas wybawić, Lub czekać dalej i śmierci zostawić. Śmierć nam nie straszna – umiemy umierać!


Ale wiedz o tym, że z naszej mogiły Nowa się Polska, zwycięska, narodzi. I po tej ziemi ty nie będziesz chodzić Czerwony władco rozbestwionej siły.



29 sierpnia 1944 r. podczas walk na Starym Mieście żołnierz batalionu "Parasol" Józef "Ziutek" Szczepański napisał proroczą "Czerwoną zarazę" - utwór w pierwotniej wersji zatytułowany "Czekamy ciebie...", pokazujący system totalitarny spod znaku czerwonej gwiazdy, gdzie niechciany "podstępny oprawca" zajmuje wykrwawiającą się Polskę. Niespełna 22-letni "Ziutek" napisał ten wiersz kilkanaście godzin przed postrzałem w brzuch z serii niemieckiego pistoletu maszynowego. Zmarł 10 września 1944 r. w wyniku zapalenia otrzewnej. Jego ciało spoczywa na kwaterze batalionu "Parasol". W książce "Gryf" Jarosława Wróblewskiego czytamy, że legendarny wiersz "Ziutka" był wielokrotnie przepisywany i zmieniany. Za samo przechowywanie wiersza otrzymywało się wyroki więzienia. Ukazał się m.in. w podziemnej prasie 1 sierpnia 1945 r. w "Myśli Niezależnej", biuletynie Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Jednak w PRL przez 50 lat nie pojawił się legalnie drukiem. "Znaliśmy na pamięć te strofy, przez wiele lat skrzętnie chowaliśmy w naszej pamięci..., ale któż z nas młodych, wtedy w 1944 r. mógł w pełni ocenić ich nieomylność" - wspominała po latach Maria Stypułkowska-Chojecka „Kama”, łączniczka i sanitariuszka "Parasola". Poniższa wersja wiersza, według brata "Ziutka" śp. Janusza Szczepańskiego, jest najbliższa prawdzie. Oryginał utworu został ukryty przez matkę "Ziutka" i zakopany w szklanej butelce na terenie jednej z posesji w Otwocku.

Józef Szczepański

0 wyświetleń