Droga Krzyżowa za murem Rakowieckiej

Zaktualizowano: 25 kwi


W 1947 r. w X Pawilonie Aresztu Śledczego w Warszawie, więźniowie w celi śmierci potajemnie odprawiali Drogę Krzyżową. Chcemy symbolicznie w piątek 8 kwietnia o godz. 19.00 wrócić do tamtego czasu i w Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL, pokazać mękę Zbawiciela splecioną z losami żołnierzy niepodległościowego podziemia.

Wspomnienia żołnierzy więzionych na Rakowieckiej, jak i przetrzymywanych przez komunistyczną bezpiekę w innych katowniach, będą przytaczane podczas piątkowego nabożeństwa. W rozważaniach usłyszymy m.in. relację jak trafił do karceru rtm. Witold Pilecki, jaki przebieg miało widzenie innego więźnia ze swoją matką. Dowiemy się jak wyglądała spowiedź w mokotowskiej celi, jaki przebieg miały przesłuchania kobiet i mężczyzn oraz jak pocieszał swoją żonę Łukasz Ciepliński ps. „Pług”.

- Chrystus dźwigał swój krzyż ulicami ruchliwego miasta. W naszej wielkopostnej wędrówce stacjami Drogi Krzyżowej chcemy odnaleźć cierpiącego Chrystusa za dawną więzienną bramą, aby prosić za tych, którzy dla Polski cierpieli. Oni ponieśli swój krzyż za prawdę o prawdziwie wolnej Polsce. Chcemy ponieść Jezusowy krzyż w miejsca, gdzie oni doświadczali go codziennie, niekiedy aż po śmierć .

Przejmująca Droga Krzyżowa w murach Rakowieckiej

Na terenie Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL, w dawnym Areszcie Śledczym odprawiona została „Droga Krzyżowa za murami Rakowieckiej”. Wzięło w niej udział blisko 200 osób, wśród nich Zofia Pilecka, córka zamordowanego przez komunistów strzałem w tył głowy rtm. Witolda Pileckiego. Podczas przejmujących więziennych wspomnień Żołnierzy Wyklętych przygotowanych przez pracownika muzeum Jarosława Wróblewskiego, przypomniane zostały dramatyczne wspomnienia żołnierzy podziemia niepodległościowego więzionych na Rakowieckiej i innych miejscach Polski, a wśród nich żołnierzy batalionu „Zośka”, ppłk Łukasza Cieplińskiego „Pługa”, Andrzeja Sołdrowskiego, Ruty Czaplińskiej czy fragment wiersza „Egzekucja” Jerzego Kozarzewskiego.

Nabożeństwo rozpoczęło się wspomnieniem ks. Jana Stępnia, który odprawił potajemnie Drogę Krzyżową w celi śmierci na Rakowieckiej w 1947 r.: „Cela nasza już po ogłoszeniu wyroku w sobotę 29 listopada 1947 r. stała się celą śmierci. Światło elektryczne świeciło się bez przerwy. Świeciło się także i inne światło. Odczuwaliśmy je w sposób szczególny podczas Drogi Krzyżowej, odprawianej codziennie między obiadem i kolacją. Droga Krzyżowa w więziennej celi. Krzyżowa droga w słońcu, w oczekiwaniu na spotkanie z Panem. To chyba wtedy było mi najłatwiej zrozumieć pragnienie św. Pawła pełnego zjednoczenia z Chrystusem - tym wspomnieniem ks. Jana Stępnia rozpoczęto dzisiejsze nabożeństwo. Nie brakowało dramatycznych wspomnień z pobytu w karcerach i zadawanych w tym więzieniu przez komunistycznych oprawców tortur również kobietom.

Uczestnicy usłyszeli przy każdej z czternastu stacji rozważania przygotowane przez ks. Tomasza Trzaskę, kapelana Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL – który mówił: - Gdzie jest granica cierpienia? Czy w pragnieniu utraty przytomności, aby już nic nie czuć i nie cierpieć? Czy upadek da wytchnienie, gdy wiemy, że za chwilę nad głową rozlegnie się świst rzymskich lub sowieckich batów? A to dopiero połowa jerozolimskiego przesłuchania. Droga Krzyżowa trwa. Jeszcze tyle przede mną razów, wyzwisk i cierpienia. Kto wie, może dużo większego niż dotychczas? Ale czy może boleć jeszcze bardziej? Coraz mocniej zaczynają brzmieć w uszach słowa wyryte na ścianie jednej z piwnic Urzędu Bezpieczeństwa, w której przetrzymywani byli Polacy: Ten napis to dramatyczne stwierdzenie, które brzmi: Śmierć naszym wybawieniem... – mówił kapłan.

Modlitwa została zakończona Apelem Jasnogórskim i błogosławieństwem.

Fot. Konrad Falęcki


Relacja w Gazecie Polskiej



3 wyświetlenia