Irena Tomalakowa

Z cyklu: Skradzeni literaturze - Poeci i Pisarze Wyklęci WIDZENIE - Nic ci nie powiedziałam dzisiaj na widzeniu Córeczko ukochana. Słów banalnych kilka. Zamajaczyła główka twa w gęstym krat cieniu I – widzenie skończone. Mała, krótka chwilka.

Znaczyły się dnie, noce – czekaniem tak długim… Narastały w tygodnie – godziny, minuty. Były wtorki i piątki. Szły jeden za drugim i wlokły czas za sobą w łańcuch tęsknot skuty.

Każde kraty szarpnięcie, trzask drzwi otwieranych stają się błyskawicą, co rozświetla mroki. Słucham i patrzę w okno. W szary brzeg wiślany, na nieznane sylwetki, w nurt rzeki głęboki

i w przestrzeń. Serce bije mocno i boleśnie, kołysane nadzieją – może idą po mnie?! Może ciebie zobaczę naprawdę, nie we śnie i powiem i jak kocham, jak kocham ogromnie.

Jak boli mnie ta prawda, że ty jesteś sama, że nie ma cię kto bronić, radzić i pomagać. Żeś więcej niż sierotą – i to jest mój dramat, a zamknięcie, samotność, braki – drobiazg, blaga!

Że zatruwa wam duszę – Witolda i twoją – zła nieufność do ludzi i żalem obciąża – po latach walk i biedy – dziś znowu przebojem bez domu, bez pomocy – w życie musisz dążyć.

Że przepadł czar dni waszych dziecinnych, młodzieńczych dla was i dla mnie w krzywdzie cięższej niźli krata i nie wróci – przenigdy! I to mnie tak dręczy, sen odbiera a serce kamieniem przygniata.

Chciałabym ci powiedzieć: „Bądź dobrą, maleńka, Odważnie i uczciwie w pracy idź najprościej. Nie broń się przed uczuciem, kochania nie lękaj. Piękno, prawdę i siebie odnajdziesz w miłości”.

Nic ci nie powiedziałam, choć było widzenie. Steskniona, głodna ciebie – patrzyłam z daleka Poprzez siatki. Modliłam się, krzyczałam – spojrzeniem.

Znów spoglądam na Wisłę i czekam. Znów czekam. Fordon 1949

DREWNIAKI Kołyszą się mury wielkiego więzienia od kroków bolesnych, drewnianych nóg. Wśród ciszy ponurej, ciężkiego milczenia rozlega się głuchy, miarowy stuk.

Od dzwonka rannego do kostki wieczornej sklepienia i mury roznoszą rytm: melodia znajoma, lecz wroga, upiorna, jej zgłuszyć, ujść przed nią – nie zdoła nikt.

Więc tłuką kalekie me stopy o beton jak wszystkie dokoła od piwnic – po strych. Czy młyn to zaklęty? Czy możem jest kretem I musze korytarz podziemny ryć?

Sześć kroków i – obrót! z powrotem, bo okno. Sześć kroków i obrót! z powrotem – drzwi. Takt drogi bez kresu. Mozolnej, okropnej, bez wczoraj, bez jutra i tylko – dziś… (…) Inowrocław 1952 DRUGI BRZEG Dziś dal Wisły w błękicie. I niebo i woda. Nurt lśni w promieniach słońca, jak kryształ się mieni. Ciepłem tchną wydmy piasków. Srebrzystym grzebieniem w rudym złocie wybrzeża tkwi wiklina młoda.

Dalej łąka puszysta w letnich wielkich godach najwspanialszych barw kwiecia – bujnych traw zieleni i – ciemnej ściany lasu odwieczne sklepienie szumiącej pieśni dziejów i baśniowych podań.

Kiedyś jeszcze przepłynę ciebie wierna rzeko. Odnajdę ślad swych tęsknot na twym drugim brzegu, pozbieram je z trzcin, piasku, gniazd ptasich, spod śniegu, niesione przez motyle, mgieł porannych mleko, omotane na grzebień w wierzbowym szeregu, wysnute pajęczyną tam, w lesie, daleko…

Major Irena Tomalakowa „Soldau” „Słowik”, „Maria”, „Maria Niedźwiecka” (z domu Kowalska, primo voto Jędrychowska (1895-1971 r.) Żołnierz Legionów i POW. W 1920 r. komendantka baonu Ochotniczej Legii Kobiet w Poznaniu. W wojnie polsko-bolszewickiej zginął jej pierwszy mąż Jędrychowski. W dwudziestoleciu współorganizatorka ruchu Przysposobienia Wojskowego Kobiet – specjalistka w zakresie służby łączności (ukończyła kurs łączności w Zegrzu). Wyszła ponownie za mąż za powstańca wielkopolskiego kpt. Wacława Tomalaka. W wojnie obronnej w służbie sanitarnej, w październiku 1939 r. zaprzysiężona w SZP – ZWZ – AK. W V Oddziale KG AK instruktor w komórce szkoleniowej łącznośći „Gniazdko”, a od 1942 r. kierownik łączności na Kraj, obejmującej tereny zachodnie GG i tereny włączone do Rzeszy (kryptonim „Poradnia”). W czasie Powstania Warszawskiego oficer łączności baonu „Kiliński”, ranna. Jej dzieci Witold i Anna działali w Szarych Szeregach. Po wojnie major Irena zostaje emisariuszem WiN. Aresztowana na terenie Czechosłowacji, skazana w kwietniu 1946 r. na 15 lat więzień Mokotowa, Fordonu, Inowrocławia i znów Fordonu. Wyszła w 1956 r. Zmarła w Warszawie 25 grudnia 1971 r. więcej na: https://wroclaw.ipn.gov.pl/.../157121,50-rocznica-smierci... http://armiakrajowa.org.pl/tabliczki/51.html