Z cyklu: Skradzeni literaturze - Poeci i Pisarze Wyklęci KOŁYSANKA ZIMORODKA Gdzieś daleko, hen, idzie lasem sen, Gwiezdnym srebrem chlust! Tulę Cię do ust! I Ty przytul mnie, Miła Moja, w śnie Cameliardu bzy – luli luli li.

Artur, jego dwór, rybałtowy chór, Grał Twój Lancelot – luli luli lo. Ginewra wśród róż i przedziwny wróż, Merlin, czarów syt Luli luli la, luli luli la, luli luli cyt. Mokotów 1947 *** Na Rakowieckiej przystaje tramwaj – wiesz, tuż za murem Co świt nim wracam z nocy w srebrze moich snów Za oknem dni są dźwiękiem, wiosną, ptasim piórem Słońcem i pogodą – a czasem znów w liliowym deszczu mokną, Noce i dni. Rozumiesz, dziewczyno? Wiem o nich tylko przez okno. Od dziś nic nie chcę już więcej Nieba, śpiewu, miasta, nawet tej w prawo topoli. Chcę głos Twój słyszeć i brać go na ręce I słuchać ostrożnie, z uwagą, powoli. Nie znam ciebie, o, miła panienko Wymyśliłem sobie Ciebie Uśmiecham się miękko i daję Ci bukiet takich dziwnych słów. Na Rakowieckiej, na bliskim przystanku Spotkam się z Tobą każdego poranku. Mokotów 1946

MACIEJKI Pachną zmierzchy wieczorami Liliowieją maciejkami…

Bez księżyca i bez sowy Noc nade mną się nachyla. Pachnie wieczór maciejkowy.

W sen od głowy na ramieniu się zanurzam, jak w strumieniu. Czekam nocy co dzień, co zmierzch. Czekam dnia co noc, co świt. Czekania pierś pełna po wierzch.

Spójrz topola daje znać! Opowieści o drzewach… Jakiś deszcz o słońcu z szumem się rozśpiewał.

Powiadacie, że kraty? Mówicie, że mury? Dla was pachną maciejki Miłe córy z góry! I te sny jak strumienie I poranków znak dłoni – Przyjdzie dzień jak muzyka Czekanego spodzuiewaj – Włosy w pukiel zbierz ze skroni… Słyszysz?... tupnij! zaśpiewaj! Mokotów 1946

TRZY RÓŻE Pierwsza daję ci teraz – taki kwiat-nie kwiat. W ogrodzie moich marzeń różami wiatr kołysze. Ja – ogrodnik tych marzeń – otulam się w wiatr i słucham co mówisz. – Nie słyszę.

Niosę mój niepokój – deszcz chmurnego nieba i krzyk jak wiatr. I białe róże z chleba.

I pytam z ustami tuż przy samej kracie; „Hej, sny, ja was, czy wy mnie wzywacie?” Różę ci daję, i uśmiech, i niebieską ciszę – imię moje szepnij. Na pewno usłyszę!

A druga dam ci wtedy, gdy wyjdę za bramę – w ten dzień! Gdzie jesteś, dniu pierwszy?! Otulę się w złotogłów, jedwabie i lamę i rozpocznę radość – najlepszy z mych wierszy.

Gdzieś, na mieście – ja wiem – ciebie spotkam… Zetkniemy się z Nienacka, oczy nam się zmrużą, ręce do mnie wyciągniesz, radosna i słodka, a ja wtedy właśnie podam ci tę różę.

Potem pod ręce pójdziemy przed siebie w ten marzeń ogród, słoneczny, różany, i znaków będziemy szukali na niebie by zrozumieć „Miła” i pojąć „Kochany”.

Jabłonie będą kwitły w sadach i ogrodach, świat się rozmiga fruwaniem motyli. Wtedy oczy zamkniesz i usta mi podasz, wezmę cię w ramiona i… umrę w tej chwili.

Umrę ze szczęścia, na długość oddechu, całe srebro marzeń spadnie na mnie deszczem, a potem mnie wskrzesiłaś jasnością uśmiechu, bym znowu umarł w tchnieniu twego „jeszcze!”.

Wtedy podam ci różę, tę trzecią, i patrząc w twoje oczy wypowiem w skupieniu: „Wiesz, Miła, dla tego właśnie siedziałem w więzieniu”. Mokotów 1946-47

Kpt. Jan Gałka „Klemens”, „Łukasz” (ur. 18.03.1918 r. zm. 23.06.1973 r.) ukończył podchorążówkę we Włodzimierzu Wołyńskim, w 1939 r. zdał na Wydział Architektury Politechniki Warszawskiej. Brał udział w wojnie obronnej 1939 r. Kontynuował studia na tajnych kompletach. Wstąpił do NSZ został szefem propagandy oddziału kieleckiego i redaktorem gazetek „Chrobry Szlak” i „Nowa Polska”. Działalność prowadził do stycznia 1945 r. zagrożony aresztowaniem wyjechał do Poznania, gdzie został ujęty przez NKWD i – nierozpoznany – wywieziony za Ural. Wrócił w listopadzie 1945 r. zamieszkał w Warszawie – powrócił na uczelnię i do konspiracji. Od stycznia 1946 był członkiem Komendy Głównej NZW. Aresztowany w kwietniu tego roku przeszedł ciężkie półtoraroczne śledztwo. W procesie KGNZW został skazany na 12 lat więzienia. Od stycznie 1948 we Wronkach. Po odbyciu kary (skróconej w wyniku amnestii do 8 lat) wyszedł w 1954 r. ożenił się. Poddany represjom – m.in. nie pozwolono mu ukończyć studiów, nie mógł znaleźć stałej pracy – był plastykiem, scenografem i – wreszcie po latach – kierownikiem Teatru im. Żeromskiego w Kielcach. więcej na: https://encyklopediateatru.pl/osoby/20220/jan-golka http://fundacjagierowskiego.pl/.../rodzinne-wspomnienia.../ fot. 1 Jan Golka, fot. 2-4 prace Jana Golki - zdjęcia pochodzą z pośmiertnej wystawy w Galerii Współczesnej Sztuki Sakralnej "Dom Praczki" w Kielcach 2018 r. urządzonej staraniem szwagra prof. Stefana Gierowskiego i sponsorowanej przez jego fundację (publikacja za http://pik.kielce.pl/.../jan-golka-scenograf-malarz-poeta... dostęp 19.07.2022 r.)