„ Ocalony przez poezję”

Zaktualizowano: 8 mar

Spektakl w wykonaniu Marcina i Klaudii Kwaśnych przy akompaniamencie Patryka Górskiego

Koncert poezji więźnia Rakowieckiej "Ocalony przez poezję" inspirowany twórczością Jerzego Kozarzewskiego, który był uczestnikiem Powstania Warszawskiego, więźniem Auschwitz, jako żołnierz NSZ podjął się nawiązania łączności pomiędzy ośrodkami emigracyjnymi a krajem, organizując szlak dla łączników. W lecie 1945 r. rozpoczął pracę w Ministerstwie Przemysłu. Wkrótce potem został aresztowany. Po wielomiesięcznym śledztwie, w „procesie Konrada”, nazwanym tak od konspiracyjnego pseudonimu Kozarzewskiego zapadł wyrok skazujący sześć osób na siedem wyroków śmierci. Kozarzewskiego skazano podwójnie na karę śmierci. http://www.j-kozarzewski.nasza.nysa.pl/proces-i-wiezienie...


Byliśmy dziś świadkami przejmującego koncertu "Ocalony przez poezję" w wykonaniu Marcina Kwaśnego (słowo), jego żony Klaudii (śpiew) i akompaniamentu gitary w wykonaniu Patryka Góreckiego. Obecny był również syn autora wykonywanych wierszy - Marcin Kozarzewski.

Latem 1946 r. do drzwi Juliana Tuwima zapukała zrozpaczona żona żołnierza NSZ Jerzego Kozarzewskiego - Magdalena Kozarzewska. Przyszła błagać o ratunek dla jej męża, który 6 sierpnia został skazany na podwójną karę śmierci. - Dlaczego przyszła pani z tym do mnie - zapytał Julian Tuwim. - Bo pana wysłuchają. Bo mój mąż także jest poetą. Bo jest potomkiem Norwidów.

Tuwim otrzymał wówczas kilka wierszy Jerzego Kozarzewskiego, w tym napisany w 1943 r. wiersz pt.:

"Egzekucja"

Tyżeś to wybrał drogę, która mnie przywiodła pod bezimienną ścianę, skąd mnie śmieciem zbiorą. Tyżeś to wybrał chwilę, bym nie widząc godła umiał krzyż Twój powtórzyć bez cienia oporu. Tyżeś to wybrał ciszę - tę przed salwą ciszę - bym mógł, jeśli bym zechciał, wielki głos Twój słyszeć. I oto stoję Panie z człowieczą niezgodą dla Twojego wyboru mojej boskiej drogi. I nie umiem w Twej woli znaleźć się swobodą tak, by mnie bez przymusu, lotne, niosły nogi. I zwieszam się nadzieją w próżni pocieszenia, że przejdą po mnie lepsze, zdrowsze pokolenia. [Broń chrzęści za plecami. Czyż aż tego trzeba, żeby spojrzeć prawdziwie w głąb Twojego nieba...] O daj mi Panie siłę w tej ostatniej chwili bym umiał Ci zawierzyć, że mym wypełnieniem wszyscyśmy się do Ciebie o krok przybliżyli i nie odchodząc ziemi opuścili ziemię. I odpłać mi pewnością wielkość zawierzenia, a pytające słowa - czystością milczenia. I dozwól, bym krwią obmył ciemną buntu plamę Amen

Dzięki wstawiennictwu Tuwima, który był pod dużym wrażeniem poezji Kozarzewskiego, prezydent Bierut ułaskawił go. Kara śmierci została Kozarzewskiemu zamieniona na 10 lat na Rakowieckiej, we Wronkach i Rawiczu.

Fotorelacja