Pożar w zakładach Zamechu w Elblągu

W nocy z 16 na 17 lipca 1949 spłonęła hala produkcyjna nr 20 zakładów mechanicznych Zamech w Elblągu. Po pożarze, pod zarzutem sabotażu Urząd Bezpieczeństwa aresztował ponad 100 osób. Część aresztowanych nie miała żadnych związków z Zamechem. Ich areszt miał charakter polityczny. Były wśród nich osoby, które w czasie wojny przebywały we Francji i po wojnie wróciły do kraju. Aresztowani elblążanie zostali oskarżeni o tworzenie siatki szpiegowskiej. Troje z aresztowanych skazano na śmierć, sześcioro na długoletnie więzienie. Wiele osób zmarło podczas śledztwa lub krótko po nim. Był to najbardziej odczuwalny w Elblągu akt stalinowskiego terroru.

Wyroki śmierci otrzymali wówczas: Jean Bastard, Alojzy Janasiewicz, Andrzej Skrzesiński. Rada Państwa po interwencji ambasadora Francji wobec Jeana Bastarda, skorzystała z prawa łaski ale dopiero 21 grudnia 1953 roku. Tego samego dnia ułaskawiła jego rodaka Robineau, skazanego na więzienie. Dwa dni później prawo łaski objęło Janasiewicza i Skrzesińskiego. Trzech mężczyzn czekało na śmierć (po wyroku Wojskowego Sądu Rejonowego w Gdańsku) dokładnie rok, osiem miesięcy i 17 lub 19 dni. Dożywocie okazało się ciosem, ale dopóki jest życie, jest nadzieja. Śmierć Stalina i odwilż spowodowały, że wyszli z więzienia w 1956 roku, a Bastard rok później. Skazani na więzienie to: Stefan Czyż (dożywocie), Adam Basista (15 lat), Bolesław Jagodziński (15 lat), Bolesław Bobulis (12 lat), Edward Dawidowicz (12 lat), Józef Olejniczak (11 lat). Zmarł podczas śledztwa: Henryk Zając (znaleziony martwy w celi). W 1956 roku wszystkich skazanych uniewinniono. Tablica pamiątkowa w Elblągu:



0 wyświetleń