Pogrzeb Tadeusza Markiewicza

Dziś w Wodyniach pożegnała Tadeusza Markiewicza rodzina, przyjaciele i sąsiedzi. Adam Borowski odczytał list od premiera Mateusza Morawieckiego, w którym dziękował za działalność opozycyjną nieustraszonemu drukarzowi, więźniowi politycznemu i niestrudzonemu działaczowi Solidarności.

Tadeusz Stański wspominał zmarłego: - Gdy byłem u niego niedawno i nagrywałem jego wspomnienia, to odczułem, że jest on człowiekiem spełnionym. Urodził się w rodzinie, która wychowując nałożyła na niego obowiązki wobec bliskich, znajomych i Ojczyzny. Pamiętał o tym przez całe życie. Zbudował szczęśliwy i dostatni dom spełniając pierwszy z obowiązków jaki wedle tradycji spoczywają na mężczyźnie. Podjął walkę na rzecz odzyskania niepodległości i stał się jednym z ważniejszych opozycjonistów, pokolenia, które po raz drugi w XX wieku odzyskało niepodległość. Spełnił także obowiązek wobec Polaków rozsianych poza granicą wschodnią na terenie ZSRR. Niósł im pociechę, wsparcie i pomoc. Dlatego mimo straty jaką ponieśliśmy i bólu, że nie spotkamy już przyjaciela możemy uznać jego życie za spełnione.

Głos zabrali też przyjaciele z internowania z Białołęki, z Wilna gdzie działał i z Radości gdzie kiedyś mieszkał. Wspomniano także, że przyjaciele z Gruzji łączą się z nami w modlitwie za duszę Tadeusza. Adam Borowski powiedział, że rzadko bywają tak ważni ludzie, którzy są tak mało znani i jest naszym wspólnym obowiązkiem aby historię życia Tadeusza Markiewicza wyciągnąć na światło dzienne i pokazać światu.



1 wyświetlenie