Powstanie węgierskie


65 lat temu 23 października 1956 r. rozpoczęło się powstanie węgierskie wkrótce krwawo stłumione przez wojska rosyjskie.

6 października 1956r. doszło na Węgrzech do uroczystego pogrzebu László Rajka(straconego w 1949r. opozycjonisty) i innych ofiar stalinowskich. Udział w uroczystościach wzięło kilkaset tysięcy osób. Skonsolidowało to opozycję wewnątrz partyjną na Węgrzech. Jednak wszystko rozpoczęło się 22 października od wolnościowego roszczenia studentów uniwersytetu technicznego w Budapeszcie – domagających się w oświadczeniu wolności obywatelskich, demokracji parlamentarnej i narodowej niepodległości. Jedną z przyczyn powstania była też chęć pomszczenia krzywd wyrządzonych w czasie masowego terroru okresu rządów Rákosiego. Na Węgrzech w okresie gdy rządził Rákosi było trzy razy więcej więźniów politycznych niż w Polsce przy trzykrotnie mniejszej liczbie ludności i faktycznym braku na Węgrzech zbrojnego podziemia antykomunistycznego.

23 października studenci politechniki w Budapeszcie uzyskali zgodę na manifestację solidarności z „polskim Październikiem”. Węgierskie społeczeństwo masowo wzięło udział w manifestacji popierając dążenia niepodległościowe studentów. Przemarsz miał się zakończyć na placu Bema odczytaniem listy żądań ale mimo oficjalnego zakończenia demonstracji liczba manifestujących ciągle rosła a sytuacja zaogniała się coraz bardziej. Większość udała się pod rozgłośnię węgierskiego radia szukając poparcia. Z budynku radiostacji otworzono ogień do demonstrantów. Demonstranci uzbrojeni wi otrzymaną od węgierskiego wojska broń rozpoczęli szturm i zajeli budynki radiowe. Wieczorem zebrało się ok. 300 000 ludzi przed parlamentem, żądając wolności słowa i poglądów, wolnej prasy, wolnych wyborów i pełnej niezależności od ZSRR,

4 listopada Sowieci rozpoczęli interwencję militarną, na prośbę sekretarza partii Ernő Gerő sygnowaną przez Biuro Polityczne, która krwawo stłumiła Węgierskie Powstanie a przez jeszcze wiele lat dotykały społeczeństwo represje.


W Polsce na ulicach ustawiły się kolejki do punktów pobierania krwi. Według szacunków pomoc w żywności i lekach wysłana spontanicznie przez Polaków na Węgry sięgała nawet 2 mln dolarów (a przecież była wciąż powojenna bieda). Najcenniejszy dar - krew - wyniósł ponad 800 litrów.

0 wyświetleń