Ucieczka z Auschwitz

W nocy z 26 na 27 kwietnia 1943 roku z KL Auschwitz uciekło kilku więźniów. Jednym z nich był Tomasz Serafiński, a właściwie Witold Pilecki. By poznać okoliczności osadzenia Witolda Pileckiego w niemieckim obozie koncentracyjnym, należy się cofnąć do wydarzeń z 19 września 1940 roku. Tego dnia Pilecki (posługujący się dokumentami na nazwisko Tomasz Serafiński) został, za wiedzą i zgodą swoich przełożonych, zatrzymany w łapance na Żoliborzu.

W nocy z 21 na 22 września 1940 r. przewieziono go tzw. drugim transportem warszawskim do KL Auschwitz. Tu otrzymał numer 4859. Pilecki vel Serafiński pracował w komandach, w których zajmował się m.in. sprzątaniem i stolarstwem. Pracował również jako grabarz oraz piekarz. Wkrótce po przybyciu do obozu rozpoczął organizację podziemnej siatki ruchu oporu – Związku Organizacji Wojskowej.

Trzon ZOW tworzyli byli żołnierze oraz oficerowie Wojska Polskiego. Pilecki zbierał informacje dotyczące egzystencji więźniów w Auschwitz, by następnie przekazać meldunki o warunkach panujących w kacecie kierownictwu podziemia. Pomagał również innym osadzonym przetrwać obozowe piekło, dostarczając im jedzenie, odzież, lekarstwa. Udało mu się także zainstalować w szpitalu obozowym radioodbiornik.

Na początku 1943 r., Pilecki, obawiając się dekonspiracji, postanowił uciec z obozu. Stosowny moment pojawił się w noc Niedzieli Wielkanocnej. Wówczas więzień 4859 pracował w komandzie zajmującym się wypiekiem chleba w piekarni obozowej. W ucieczce towarzyszyło Witoldowi Pileckiemu dwóch więźniów: Jan Redzej i Edward Ciesielski. Zaplanowano, że uciekną po pierwszym wypieku chleba, jednak stało się to możliwe dopiero około 2 w nocy, gdy zarządzono krótką przerwę. Wykorzystując ten moment, Redzej otworzył zaryglowane drzwi, umożliwiając więźniom ucieczkę. Dopiero po krótkim czasie jeden z esesmanów zauważył ich zniknięcie.

Uciekinierzy szli wzdłuż Soły, a następnie przeprawili się przez Wisłę, docierając do Alwerni. Tam, na plebanii, posilili się i z przewodnikiem ruszyli w dalszą drogę, docierając przez Tyniec i Puszczę Niepołomicką do Bochni. Tu Witold Pilecki spotkał prawdziwego Tomasza Serafińskiego, byłego uczestnika walk wrześniowych, i nawiązał kontakt z miejscowym oddziałem AK. Następnie Pilecki dotarł do Warszawy, gdzie przedstawił dowództwu plan ataku na obóz, który jednak nie został zaakceptowany. Za wykonane zadanie Pilecki otrzymał, 11 listopada 1943 r., awans na stopień rotmistrza.

Najważniejszym świadectwem pobytu Witolda Pileckiego w obozie były jego raporty, tzw. raporty „Witolda” (chodzi o trzy raporty – „W”, „S” oraz ostatni sporządzony po wojnie we Włoszech), dotyczące ludobójstwa w KL Auschwitz. Pierwszy meldunek przekazano do Warszawy w listopadzie 1940 r., następnie wiosną 1941 r. trafił on do Londynu. Jednak apele kierowane w tej sprawie przez Rząd RP na uchodźstwie do Brytyjczyków pozostały bez odzewu.

Witold Pilecki po ucieczce z Auschwitz przyjął nazwisko Roman Jezierski i służył aż do wybuchu powstania warszawskiego w Kedywie pod ps. „Druh”.

Opracowała: Ewa Wójcicka

Więcej ciekawych historii i dokumentów z zasobu IPN można znaleźć na portalu Przystanek Historia w tematyce Archiwum IPN

(link: https://przystanekhistoria.pl/pa2/tematy/archiwum-ipn).