Wileńska rezurekcja 1944

Jednym ze szczególnych momentów wiosny 1944 r. był okres Świąt Wielkanocnych, przypadających na pierwszą połowę kwietnia. Dla wielu zamieszkałych na Wileńszczyźnie i Nowogródczyźnie Polaków to najważniejsze w roku święto chrześcijańskie stało się okazją do przeżyć zarówno religijnych, jak i patriotycznych. Radosny dzień Zmartwychwstania Pańskiego obudził bowiem tego roku szczególnie silną nadzieję na wskrzeszenie wolnej Ojczyzny. Mimowolnie wspominano Wielkanoc 1919 r., kiedy Wojsko Polskie śmiałą ofensywą wyzwoliło Wilno z rąk bolszewików. Zgodnie z przedwojenną tradycją wojskową, w oddziałach partyzanckich Armii Krajowej w miarę skromnych możliwości także starano się uroczyście obchodzić dni świąteczne. Tej wiosny sytuacja była wyjątkowa, ponieważ po czterech i pół roku okupacji znaczna część regionu znalazła się w faktycznym władaniu polskiej partyzantki. Po miesiącach walk liczne posterunki policyjne okupanta zostały zlikwidowane lub zmuszone do wycofania się do większych garnizonów. Jednocześnie miejscowe oddziały AK nabierały coraz większej sprawności bojowej, rozrastały się liczebnie i krzepły organizacyjnie. Na początku kwietnia 1944 r. siły partyzanckie AK w okręgach Wilno i Nowogródek osiągnęły stan około 3,5 tys. żołnierzy skupionych w ponad 20 oddziałach liniowych.

Wyzwaniem dla służb kwatermistrzowskich AK stało się dobre zaprowiantowanie oddziałów na zbliżające się święta. Zapasy starano się zdobywać w pierwszej kolejności na wrogu przy okazji prowadzonych akcji bojowych. Jednak pomimo tych incydentalnych zdobyczy, podstawą partyzanckiego zaopatrzenia pozostawały rekwizycje w upaństwowionych majątkach ziemskich oraz zakupy u ludności. W Wielkim Tygodniu szczególną życzliwość partyzantom okazało wielu gospodarzy, którzy ofiarowali im swoje produkty. Zanim jednak przyszło partyzantom zasmakować owych specjałów, zgodnie ze zwyczajem w Wielki Piątek, 7 kwietnia, zarządzone zostało stołowanie jarskie. Niekiedy nakaz postu poparty bywał nawet groźbą odpowiedzialności dyscyplinarnej. W Wielką Sobotę, 8 kwietnia, partyzanci obejmowali tradycyjną straż przy Grobach Pańskich w miejscowych kościołach. W dniach poprzedzających święta czyniono też intensywne starania w związku z higieną osobistą żołnierzy i ich prezencją. Tam, gdzie było to możliwe, zarządzano kąpiele, uzupełniano braki w umundurowaniu. Główne uroczystości wojskowe w okręgach wileńskim i nowogródzkim odbyły się w Niedzielę Wielkanocną, 9 kwietnia, w Turgielach pod Wilnem i Wawiórce koło Lidy z udziałem miejscowych komendantów okręgów AK. Scenariusz obu uroczystości był podobny. Najpierw żołnierze uczestniczyli wspólnie z mieszkańcami w Mszach rezurekcyjnych. Później komendanci okręgów dokonywali przeglądu oddziałów, a po części oficjalnej wojsko i przybyli goście udawali się na świąteczny poczęstunek do okolicznych dworów.

W Turgielach gospodarzem uroczystości była 3. Brygada Partyzancka, która jeszcze w grudniu 1943 r. wraz z 6. Brygadą zlikwidowała miejscowy gminny posterunek policji litewskiej. Mimo że Turgiele leżały zaledwie 25 km od rogatek Wilna, to żołnierze czuli się tutaj swobodnie, kontrolując okoliczne gminy zamieszkane prawie wyłącznie przez ludność narodowości polskiej. Najważniejszym gościem był komendant okręgu ppłk Aleksander Krzyżanowski „Wilk”, przybyły z Wilna w towarzystwie oficerów sztabowych. Uroczysty przegląd 3. Brygady odbył się na rynku przed kościołem, odczytany został okolicznościowy rozkaz ppłk „Wilka”, który wygłosił także patriotyczne przemówienie do licznie zebranej ludności. W drugi dzień świąt ppłk „Wilk” odwiedził też 6. Brygadę Partyzancką, stacjonującą w pobliżu Turgiel.

Z okazji świąt dowódcy AK różnych szczebli tradycyjnie składali swoim podwładnym okolicznościowe życzenia. Ich powtarzającym się elementem było wspólne pragnienie, by następne święta obchodzić już w wolnej Ojczyźnie. W tym duchu mjr Kazimierz Radzikowski „Dąbek”, szef wileńskiego Kedywu, życzył żołnierzom 6. Brygady, „by przyszłe święta każdy z Was spędził w gronie swoich najbliższych i zdążył zapomnieć już o obecnych czasach”. Podobnie świętowały pozostałe oddziały AK stacjonujące po wsiach Wileńszczyzny i Nowogródczyzny. Patriotycznymi hymnami śpiewanymi wspólnie przez żołnierzy i mieszkańców rozbrzmiewały kościoły w Murowanej Oszmiance, Niecieczy, Skorbucianach czy Starzynkach. W niektórych miejscach odprawiano msze polowe, na przykład na rynku przed kościołem w Bujwidzach oraz w Giejstunach. Nabożeństwa dla wojska sprawowali najczęściej miejscowi duchowni lub kapelani pełniący służbę w oddziałach AK. Po uroczystościach kościelnych i wojskowych partyzanci udawali się na tradycyjne świąteczne śniadania w okolicznych dworach, folwarkach i wsiach. Np. dowództwo 3. Brygady świętowało w dworze Merecz-Michnowo koło Turgiel, V Batalion AK w dworze Rakliszki Nowe koło Butrymańców. Na stoły trafiali wszelkie przysmaki, jakie udało się zdobyć, w zależności od fortuny wojennej oraz zamożności miejscowego społeczeństwa. Zdarzały się stoły zastawione obficie, ale bywały też przyjęcia bardzo skromne, np. w okolicach, gdzie ludność grabiona była bezwzględnie przez partyzantów sowieckich i grupy bandyckie. W czasie świąt dowódcy wyjątkowo zezwalali partyzantom na poczęstunek alkoholem. W niektórych oddziałach wieczorem urządzano potańcówki na kwaterach, święta były też okazją do odwiedzenia rodzin, wielu partyzantów skorzystało więc z okolicznościowych przepustek. Wielkanocne uroczystości obchodzone na wileńsko-nowogródzkiej prowincji z jawnym udziałem oddziałów partyzanckich stały się wyraźną manifestacją polskości tych ziem, demonstracją siły miejscowej Armii Krajowej, widomą oznaką przewagi, osiąganej w wojnie partyzanckiej oraz przypomnieniem, kto jest gospodarzem terenu. Dzięki temu społeczeństwo mniej bało się wszechwładnego dotąd okupanta, rosła też nadzieja na korzystny rozwój dalszych wypadków wojennych. Spektakularne obchody zaowocowały m.in. zwiększonym napływem ochotników do partyzantki spośród miejscowej młodzieży. Natomiast partyzanckiemu wojsku kilka dni świątecznych spędzonych we względnym spokoju i sytości pozwoliło na regenerację sił witalnych i moralnych. Niezwykle ważne dla żołnierzy były dowody wsparcia i serdeczności, jakie otrzymali od miejscowej ludności zarówno przez udzieloną im gościnę, jak i współuczestnictwo w uroczystościach. Dodało im to nowych sił do walki, nabierającej coraz większego rozmachu wiosną 1944 r.

Z rozkazu nr 4 Komendy Okręgu Wileńskiego AK, dnia 9 IV 1944 r. Żołnierze powstającej Rzeczypospolitej! W dniu Święta Zmartwychwstania Pana składam Wam żołnierskie życzenia świąteczne. W tym wielkim dniu dla każdego chrześcijanina prosimy Boga o zmartwychwstanie uciemiężonej ojczyzny, opiekę nad narodem Polskim, a Rządowi naszemu w Londynie złóżmy życzenia, by jego trudy i zabiegi oraz nasza walka dały jak najrychlej wyzwolenie Kraju. Już cztery i pół lata ciężka stopa najeźdźcy depce naszą ziemię rodzinną. Ponieśliśmy i ponosimy wielkie straty zadane nam zbrodniczymi rękami naszych wrogów-katów. Jesteśmy jedynym narodem na kuli ziemskiej, który płaci tak wielką daninę krwi. Składamy żołnierską cześć wszystkim tym bohaterom, którzy zginęli i giną na polach walk: pod Kutnem, Warszawą, naszym lotnikom, marynarzom i żołnierzom naszej Armii Polskiej na Zachodzie, którzy giną bohaterską śmiercią w walce z odwiecznym wrogiem. Składamy hołd wszystkim tym bohaterom-męczennikom, którzy zginęli i giną powolną śmiercią w obozach koncentracyjnych Oświęcimia, Treblinki, Dachau, Prowieniszkach, w stepach Kazachstanu, w tajgach Sybiru, tundrach Archangielska, wszystkim tym żołnierzom-bohaterom Krajowej Armii Podziemnej, którzy zginęli w lochach NKWD, Gestapo, Pawiaku, Ponarach i w polu z bronią w ręku jako żołnierze Polskich Oddziałów Partyzanckich, walczących na ziemi wileńskiej z okupantami i z dzikimi bandytami, którzy mordują naszych rodaków i niszczą ich mienie. W dniu Wielkiej Nocy, w dniu Zmartwychwstania z ufnością prosimy Boga, by z krwi i naszego zbrojnego czynu powstała nowa, niepodległa, sprawiedliwa i demokratyczna Rzeczpospolita. (...) Nieśmy wysoko sztandar walki o wolność, na którym są wypisane słowa: „Bóg. Honor i Ojczyzna”. Z tymi słowami na ustach i w sercu zwyciężymy i Ojczyzna zmartwychwstanie. Komendant Okręgu Wileńskiego ( – ) Wilk

Czesława Paczkowska "Tygodnik Wileńszczyzny", na podstawie książki Pawła Rokickiego „Ku Ostrej Bramie. Wileńska i nowogródzka Armia Krajowa w obronie ziemi ojczystej”.