Z cyklu Rosja? Nihil novi (Nic nowego)


Mazowsze 1945 „Jak wir zdradliwego nurtu ściąga nieostrożnego pływaka do samego dna, tak nas te pierwsze miesiące 1945 roku spychały na samo dno nienawiści. Nasz gniew obejmował wszystko i wszystkich. Pijane, śmierdzące, zdziczałe żołnierstwo, spod znaku czerwonej gwiazdy, bezmyślnie i po bestialsku rabowało Polskę. Brali wszystko. Druty telegraficzne. Szyny kolejowe i zwrotnice. Ramy okienne z opuszczonych chałup. Ciężarówki wypełnione fortepianami, maszynami, zniszczonymi na szmelc przez wyrywanie z łożysk fabrycznych łańcuchem zarzuconym na czołg; obrazy, rzeźby, dywany – wszystko na wschód, na wschód, na wschód. Przez pola ozimin gnali bydło. Rasowe krowy padały w męce niewydojonych wymion. Maciory gubiły po drodze mioty prosiąt. Bek owiec padających w zmęczeniu na kolana. Żołnierki z wypchanymi biustami, według ichniej mody, baby w chustach wiązanych krzyżakiem przez plecy – a w rękach bicz, nahaj i padawaj, padawaj, padawaj. Specjalne brygady cięły piłami lasy. Po dwóch mołojców na drzewo. Zostawiali pnie wysokie do pasa. Schylić im się nie chciało. Nieszczęsna przyroda cmentarzyskami, pustynią znaczyła przejście wandali.”

Halina Martin „Nic nie dzieje się bez przyczyny” Wydawnictwo Tomkino Londyn-Warszawa 2008.

0 wyświetleń