top of page

ur. 19.05 1950r. Urodził się we wsi Ostrówek. Mieszkał w Lipinkach, chodził do szkół w Duczkach i Zielonce. Seminarium kończył w 1977. W działalności duszpasterskiej zajmował się głównie młodzieżą.

Po raz pierwszy naraził się reżimowi komunistycznemu, gdy w drugiej połowie lat 70. zainicjował akcję wieszania krzyży w szkołach i przedszkolach w Tłuszczu. W 1982 został oskarżony o próbę obalenia siłą ustroju PRL i przynależność do organizacji zbrojnej. U Ks. Zycha podczas rewizji na plebanii służby znalazły broń (pistolet) sierżanta MO, Zdzisław Karosa, która została wcześniej odebrana funkcjonariuszowi przez jego zabójców. Po pokazowym procesie został skazany na karę 6 lat pozbawienia wolności. W mediach generał Czesław Kiszczak oskarżył go o pomoc w zabójstwie. Przetrzymywany był w ciężkich warunkach. W areszcie był poniżany i upokarzany, wielokrotnie grożono mu pewną śmiercią po wyjściu na wolność. Dzielił jedną celę z Leszkiem Moczulskim, któremu opowiadał o groźbach ze strony nieznanych mu funkcjonariuszy MSW. W wyniku pobytu w areszcie bardzo pogorszył się jego stan zdrowia. Został zwolniony z więzienia w 1986. Po zwolnieniu z aresztu był nadal prześladowany przez bezpiekę. Był śledzony przez służbę bezpieczeństwa. Często otrzymywał anonimy z groźbami śmierci oraz telefony z wyzwiskami. Kilka razy został pobity przez nieznanych sprawców. Został kapelanem Konfederacji Polski Niepodległej i występował jako kurier w poufnych sprawach tej partii. W marcu 1989 został napadnięty przez trzech mężczyzn, którzy, trzymając go, usiłowali wlać mu do gardła wódkę. Napastników spłoszył nadjeżdżający samochód. W nocy 11.07.1989 jego zwłoki zostały znalezione przy dworcu PKS w Krynicy Morskiej. W trakcie autopsji na ciele zostały zidentyfikowane liczne obrażenia, w tym pręgi z tyłu głowy, być może spowodowane uderzeniami pałki.

Po rozpoznaniu zwłok, pracownik TVP w Gdańsku, dostał osobiste poleceni Jerzego Urbana, aby udać się do Krynicy Morskiej i nakręcić reportaż „o księdzu, który się zapił na śmierć” oraz nagrać wypowiedzi świadków. Komunistyczna propaganda przedstawia księdza w jak najgorszym świetle. W reportażu jako rzekomi świadkowie wypowiadają się pracownicy klubu „Riviera”. Twierdzą, że w nocy zabójstwa podali księdzu, wraz z jakimś współtowarzyszem, po 10 stugramowych drinków na osobę. Według wersji przedstawionej przez władze PRL, ksiądz po wypiciu litra wódki opuścił lokal i zmarł kilkaset metrów dalej. W klubie oprócz trójki pracowników wypowiadającej się w reportażu nikt nie zauważył obecności księdza Zycha. Mężczyzny, który rzekomo towarzyszył księdzu w klubie, nigdy nie przesłuchano. 15.09.1989 prokuratura prowadząca śledztwo w sprawie śmierci zwróciła się do ministra spraw wewnętrznych o dostarczenie założonej księdzu teczki. Trzy dni później ministerstwo powołało komisję do zniszczenia owej teczki, a prokuraturze odpowiedziało, że ksiądz nigdy nie był obiektem inwigilacji służb. Śledztwo prokuratorskie zostaje umorzone w 1993 roku.

Zych Sylwester

    bottom of page