OFIARY RAKOWIECKIEJ

Image-empty-state_edited_edited_edited_e

mjr Hieronim Dekutowski

"Zapora", „Odra”, „Reżu”, „Stary”, „Henryk”, „Zagon”, „Mieczysław”, „Piątek”

1918-1949

 

Armia Krajowa Wolność i Niezawisłość

Żył 31 lat

Hieronim Dekutowski ps. „Zapora” (1918-1949) - Urodzony 24 września 1918 roku, uczestnik wojny obronnej 1939 r. po kampanii wrześniowej przedostał się na Węgry, gdzie został internowany. Zbiegł z obozu i przedostał się na Zachód. Przeszedł szkolenie dla Cichociemnych i został zrzucony nad Polską we wrześniu 1943 r. Po powrocie do kraju został dowódcą oddziałów partyzanckich AK na Lubelszczyźnie. Bronił ludność Zamojszczyzny przed represjami, a jako szef Kedywu AK w Inspektoracie Lublin-Puławy przeprowadził 83 akcje bojowe i dywersyjne przeciwko oddziałom niemieckim. Po wejściu sowietów do Polski pozostał w konspiracji. Jeden z najsłynniejszych bohaterów antysowieckiej partyzantki. Najbardziej znany i poszukiwany przez szwadrony NKWD i UB żołnierz Lubelszczyzny.Działalność bojową prowadził do 1947 r. Został aresztowany w trakcie próby wyjazdu na zachód. Przeszedł brutalne śledztwo w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie z 15 września 1948 r. mjr Hieronim Dekutowski "Zapora" został skazany na siedmiokrotną karę śmierci. Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski.
Został zamordowany przez komunistów wraz z 6 podkomendnymi...

7 marca 1949 r. na Rakowieckiej śmierć przez strzał katyński ponieśli:
godz. 19:00 mjr. Hieronim Dekutowski „Zapora”
godz. 19:05 kpt. Stanisław Łukasik „Ryś”
godz. 19:10 por. Roman Groński „Żbik”
godz. 19:15 por. Edmund Tudruj „Mundek”
godz. 19:20 por. Tadeusz Pelak „Junak”
godz. 19:25 por. Arkadiusz Wasilewski „Biały”
godz. 19:30 por. Jerzy Miatkowski „Zawada”

Po 64 latach Instytut Pamięci Narodowej ogłosił zidentyfikowanie ich szczątków, odnalezionych rok wcześniej na Łączce.

- Do siostry Marii Dekutowskiej-Kubiak, podczas jedynego widzenia w więzieniu mokotowskim, powiedział tylko: „Módl się za mnie”. Więcej widzeń już z wujkiem nie było, więc moja mama nie widziała go w więzieniu. Ostatni raz spotkała się z nim w lasach niedaleko Tarnobrzega, gdzie przed złapaniem stacjonował jego oddział. Mama wybrała się do niego w przebraniu chłopki i spędziła noc w ich kwaterze. Było to dla niej wielkie przeżycie. Opowiadała mi później, że gdy rozstawała się z bratem, to bardzo płakała, a ten ją pocieszał. Mama zapamiętała, że jak już wsiadała na furę, wujek ustawił swój oddział w szyku i powiedział: „Na pożegnanie mojej siostry, salwa”. Wcześniej, w dzień targowy, wujek przyszedł do domu rodzinnego w przebraniu żebraka, by pożegnać się ze swoją matką. (…) Ciocia dostała pozwolenie na widzenie się z nim po tym, jak zapadł już wyrok. Rozmawiała z nim przez kratę. Wujek miał wtedy 30 lat, ale jego wygląd bardzo ją zszokował. Opowiadała, że na widzenie przyszedł starzec. Ręce miał skute i połączone łańcuchami z nogami, szedł z wielkim trudem. Miał siwe włosy, wybite zęby, był przygarbiony. To efekt tortur, którym był poddawany. Wujkowi przecież łamano kości, miażdżono palce, zdzierano paznokcie, wybijano zęby, podtapiano. Moja mama, wiedząc, jak cierpiał przed śmiercią, nigdy o tym nie mogła mówić ze spokojem, zawsze płakała - mówiła w 2018 r. w wywiadzie dla portalu wPolityce.pl Krystyna Frąszczak, siostrzenica płk. Hieronima Dekutowskiego „Zapory”.
- Byłem związany ze swoimi ludźmi trudem i walką, byłem ich dowódcą. Nie mogłem umyć rąk i zostawić ich jak grupy bandyckiej w terenie, bez dowództwa - powiedział „Zapora” podczas procesu, pytany, dlaczego nie ujawnił się podczas amnestii.

A H-R